• Wpisów:771
  • Średnio co: 3 dni
  • Ostatni wpis:103 dni temu
  • Licznik odwiedzin:332 349 / 2519 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Nazwa użytkownika do czegoś zobowiązuje, więc jak na prawdziwą wiedźmę przystało, zainteresowanie ziołami musi być ◕‿◕ Tak całkowicie na poważnie, to od zawsze staram się wspomagać naturalnymi preparatami, ziołami. Unikam leków i antybiotyków jak ognia. Oczywiście jeśli chodzi o ziołolecznictwo to polecam dokładnie zapoznanie się z tematem, bo można sobie pomóc ale też i zaszkodzić. W dzisiejszym poście chciałam Wam zaprezentować dwa zielska. Pierwszy z nich to popularny *GOJNIK* a druga to *MORWA BIAŁA*. Firma *Look Food* pewnie przez niektórych z Was jest dobrze znana, z tego względu, że ich produkty z łatwością można kupić w sklepach, w tym supermarketach, np. Tesco, Auchan, Stokrotka,Netto, Społem, Carrefour. Warto rozejrzeć się po sklepowych półkach, bo ich produkty są tanie i wysokiej jakości.
*Gojnik* -herbatka górska, występuje naturalnie na terenach górskich powyżej 1000 m n.p.m. daleko od cywilizacji ludzkiej. Ten rzadko spotykany gatunek został doceniony wieki temu za swoje niezwykłe walory smakowe i właściwości lecznicze.
◾działa przeciwzapalnie i antybakteryjnie a także wzmacniająco na układ odpornościowy i ma pozytywny wpływ na samopoczucie
◾jest bogatym źródłem składników mineralnych takich jak cynk, sód, magnez, miedź, kobalt, a także stanowi bogate źródło żelaza
◾wspomaga układ krążenia i pomaga organizmowi w pozbywaniu się toksyn
◾działa pomocniczo w chorobach nerek, zaburzeniach czynności wątroby i chorobach układu oddechowego
◾zawiera taniny, olejki eteryczne i jest naturalnym przeciwutleniaczem,
◾podnosi on wydajność mentalną mózgu oraz hamuje stany zapalne, ma też istotny wpływ na usuwanie złogów białkowych w mózgu, które są głównym sprawcą demencji starczej oraz choroby Alzheimera.
*Morwa biała* - pochodzi z Azji, a od XI w hodowana jest w Europie. Posiada właściwości zmniejszające wchłanianie cukrów z pożywienia. Może wspomagać proces odchudzania. Jako źródło antyoksydantów takich jak polifenole, opóźnia proces starzenia się organizmu oraz chroni przed chorobami cywilizacyjnymi. Ponadto wyciągi z liści z morwy działają przeciwzapalnie oraz chronią komórki wątroby przed uszkodzeniem.

Herbatki mają przyjemny, ziołowy smak. Jak jesteście w stanie wypić rumianek, to gojnik i morwa nie będą dla Was wyzwaniem. Polecam! A Wy?
*Jakie ziółka polecacie?*
  • awatar pcheła: Ja też tylko czystek bo bardzo lubie :-)
  • awatar Miauczykotek miau: Gojnik do mnie zdecydowanie przemawia :)
  • awatar Pażyskowa: Słyszałam o Karczochu na odchudzanie ale nigdy nie piłam, nie wiem jak smakuje.. coś ktoś ?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (22) ›
 

 
Nie wyobrażam sobie pielęgnacji ciała bez olejów. Czytając moje wpisy wiecie, że stosuję olej kokosowy, lniany, ze słodkich migdałów czy pestek słonecznika. Kolejnym olejem, który bardzo lubię i polecam Wam kupić jest *olej z kiełków pszenicy.* 100ml buteleczka wytłaczanego na zimno oleju kosztuje około 19.90 zł http://naturalsecrets.pl/organiczne-oleje-pielegnacyjne/46-olej-z-kielkow-pszenicy.html Co warto wiedzieć o oleju z kiełków pszenicy?
Ten niezwykle wartościowy olej jest bogaty w witaminy, lecytyny, enzymy, fitosterole, karoteny i składniki mineralne. Wysoka zawartość witaminy E sprawia, że jest bardziej odporny na jełczenie i utlenianie, niż inne oleje.
*Komu poleca się olej z kiełków pszenicy?*
Osobom, które mają suchą, dojrzałą a także mieszaną cerę. Olejek używa się również do suchych i łamliwych włosów. Co ciekawe-można go również pić. 1 łyżeczka dziennie wspomaga zdrowie serca i układu krwionośnego, wzmacnia naczynia krwionośne, zapobiega tworzeniu się blaszek miażdżycowych, pozytywnie wpływa na gospodarkę cholesterolową w organizmie, przyczynia się do zmniejsza ryzyko wystąpienia zawału serca i udaru mózgu, dba o prawidłowe funkcjonowanie układu nerwowego, wpływa na poprawę samopoczucia i redukuje stres, czuwa nad prawidłową przemianą materii i wzmacnia barierę ochronną ścian żołądka, chroni wątrobę. Wskazany jest również w diecie kobiet w ciąży. Zmniejsza ryzyko poranień i zapobiega powstawaniu wad wrodzonych płodu.
Olej z kiełków pszenicy to moim zdaniem niezwykle cenny tłuszcz. Doskonale regeneruje zniszczoną i zmęczoną cerę, przeciwdziała jej odwodnieniu, chroni przed promieniowaniem UV i działaniem wolnych rodników. Uelastycznia zwiotczałą skórę, wygładza i nawilża naskórek. Olej jest dość tłusty, dlatego stosuję go wieczorem. Jeśli chodzi o nakładanie go na końcówki włosów, to doskonale zamyka łuski, dzięki czemu stają się one miękkie i pięknie lśniące. *Stosujecie olej z kiełków pszenicy?*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (21) ›
 

 
*Co prawda mamy dopiero połowę miesiąca a ja już dodaję wpis pt." czerwcowi ulubieńcy." W sumie mogłam napisać tytuł "moje pewniaki", bo dzisiejszy wpis będzie o kosmetykach, które znam, lubię i większość z nich używam już od dłuższego czasu.
*Zapachy*
*Jeśli chodzi o sezon wakacyjny, to moim numerem jeden jest woda toaletowa *Naturelle* Yves Rocher. Pierwsze wrażenie zapachowe to świeża nuta owoców cytrusowych. Przewodnim akordem jest fascynujący i tajemniczy zapach jaśminu oraz subtelny i delikatny zapach kwiatu brzoskwini. Dopełnieniem jest czarująca i otulająca ambra, piżmo i cedr. Nuta głowy: cytryna kalifornijska, bergamota włoska, zielone jabłko, aksamitka Nuta serca: absolut jaśminu, kwiat brzoskwini Nuta głębi: ambra, piżmo, cedr.
*Drugim zapachem, który do najtrwalszych może i nie należy, ale za to czaruje i przywołuje na myśl wakacje jest również woda toaletowa YR z limitowanej, wakacyjnej edycji. Orzeźwiający, lekki zapach musującego koktajlu cytrusów i dojrzewających w słońcu letnich owoców połączony ze świeżością mięty. Cudowny!
*Makijaż*
*Wciąż jestem zakochana w Rimmel London 9w1 SPF15 Krem do twarzy BB, który jakiś czas temu recenzowałam na blogu. Sprawdza się fantastycznie, jest super wydajny i kryje drobne niedoskonałości.
*W kwestii pudrów do twarzy, to od kilku miesięcy jestem wierna Bell HYPOAllergenic. Matuje, zapobiega błyszczeniu się skóry i zapewnia perfekcyjne wykończenie makijażu. Kosztuje około 17 zł,więc jest to cena przystępna dla większości kieszeni.
*Róż-eksperymentowałam z różnymi, przetestowałam wiele firm i w końcu trafiłam na dobrze napigmentowany z YR.
*Kredki do oczu- od lat moim numerem jeden jest kredka z Avonu. Jest wręcz doskonała, nie rozmazuje się, nie odbija, nie wymaga poprawek w ciągu dnia i kosztuje tylko 10 zł. Do linii wodnej oka używam kredki firmy Manhattan. Jest miękka i ma bardzo dobrą jakość.
*Usta*
*Rouge Laque- Bourjois to lakier do ust, który wygląda bardzo efektownie na ustach. *Intensywna pomadka Grand Rouge ma trwał kolor i dobrze nawilża wargi.
*Ciało*
*Przez całą ciążę dużą uwagę poświęcam odpowiedniemu nawilżaniu skóry brzuszka. Stosuję kosmetyki Mama ream 4 your baby (na bazie różnych olejów) a także masło shea i olej kokosowy. Jak na razie (odpukać) nie mam ani jednego rozstępa, więc smarowanie przynosi pozytywne efekty.
*Ciało,włosy,twarz,zęby*
Olej kokosowy to moim zdaniem płynne złoto. Ostatnio pisałam Wam o ssaniu oleju i jego zdrowotnych właściwościach. Dziś podsumuje go krótko- smaruje nim twarz, włosy, skórę. Pachnie obłędnie, doskonale nawilża i odżywia. Polecam ten nierafinowany http://witalny.pl/oleje/110-olej-kokosowy-nierafinoway-bio-myvita-sklep-internetowy-900ml-.html
 

 
Dzisiaj mam dla Was recenzję drugiego produktu z linii Pyrus Cydonia. Poprzednio przybliżyłam Wam *24h intensywnie nawilżający żel do twarzy na dzień i na noc* (http://malgorzata.g1.pinger.pl/m/27745542 ). Tym razem przyjrzymy się bliżej delikatnemu środkowi do oczyszczania skóry twarzy i szyi. Jest nim *płyn do oczyszczania twarzy Pyrus Cydonia*. Można go kupić tutaj https://witalnie.com.pl/ Czy jest wart swojej ceny?
Opakowanie 150 ml kosztuje 29 zł (https://witalnie.com.pl/pigwa-plyn-do-oczyszczania-twarzy-150ml.html ). Dla jednych dużo, dla innych mało a dla jeszcze innych cena ok. Moim zdaniem trzeba zobaczyć najpierw skład, aby przekonać się, że *płyn do oczyszczania twarzy Pyrus Cydonia* jest zdecydowanie warty tych pieniążków. Preparat zawiera wyciągi z pigwy, aloesu i rumianku, które nawilżają i wygładzają skórę. Wystarczy niewielka ilość kosmetyku, aby ładnie oczyścić twarz i dekolt z zanieczyszczeń. Płyn ma przyjemny, naturalny zapach. Identyczny jak wszystkie kosmetyki z tej serii. Płyn posiada certyfikat ECOCERT.
Jako fanka naturalnych kosmetyków, jestem pewna, że płyn do czyszczenia twarzy z linii Pyrus Cydonia zadowoli nawet najbardziej wybredne osoby. Na koniec zostawiam Was ze składem kosmetyku.
*INCI* : Aqua (Water), Aloe barbadensis (Aloe vera) leaf extract*, Cocamidopropyl betaine, Glycerin, Decyl glucoside, Olea europaea (Olive) fruit oil*, Xanthan gum, Citric acid, Centaurea cyanus (Cornflower) flower extract, Chamomile recutita (Chamomile) flower extract, Euphrasia officinalis (Eyebrigth) extract, Pyrus cydonia (Quince) fruit extract, Actinidia chinensis (Kiwi) fruit extract, Calendula officinalis (Calendula) flower extract, Aroma*/**, Benzyl alcohol, Dehidroacetic acid, Ethyl Lauroyl Arginate HCl, Achillea millefolium (Yarrow) extract. * ingredients from organic farming. ** natural essential oils.
99% of total ingredients are from Natural Origin.
11% of total ingredients are from Organic Farming.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (36) ›
 

 
Natura, jak kochanek, pociąga nas i wabi, zresztą wszyscy jesteśmy jej dziećmi i żywimy się jej darami. Niezależnie od cudów nowoczesnej techniki dopiero powrót na łono natury przywraca nam siły witalne. Choćby medycyna dokonywała nieprawdopodobnych postępów, moc lecznicza przyrody w dalszym ciągu jest najlepszym lekarstwem. Warto więc korzystać z jej darów. Dzisiejszy wpis poświęcam trzem olejom - kokosowemu, lnianemu i z pestek słonecznika. Kobiety intuicyjnie sięgały po nie od wieków. Jakie mają zastosowania? Zapraszam do dalszej lektury.
*Olej kokosowy* otrzymuje się z tłoczonych na zimno świeżych orzechów palmy kokosowej. Ma gęstą konsystencję masła i biały kolor. Wyróżnia go piękny i delikatny zapach. Olej kokosowy dobrze znany jest w kuchni czy w kosmetyce- doskonale nawilża skórę i nadaje się do pielęgnacji włosów. Ciekawi mnie jednak, czy słyszałyście o efektach, jakie przynosi *ssanie oleju kokosowego?* Przeczytałam o niej kilka tygodni temu na blogu Agnieszki Maciąg. Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie spróbowała. Cały trik polega na tym, że bierzemy (zaraz po przebudzeniu) łyżkę oleju kokosowego i płuczemy nim jamę ustną około 15-20 minut. Dobrze jest też „cedzić” olej przez zęby. Po całym zabiegu dokładnie płuczemy usta wodą i myjemy ząbki. *Jakie są korzyści ssania oleju kokosowego?* Oczyszczenie zatok, zdrowe gardło, gładka skóra, totalna detoksykacja, bielsze zęby, zdrowsze dziąsła, świeży oddech, zwiększona odporność organizmu. Najlepsze jest to, że ta metoda naprawdę działa! W Internecie znajdziecie mnóstwo artykułów na ten temat. Polecam przeczytać i stosować tę metodę, bo naprawdę warto.
*Olej lniany* ma specyficzny smak, który nie każdemu przypada do gustu. Jest doskonały do sałatek, ale również doskonale sprawdzi się w pielęgnacji naszych włosów. Zabieg olejowania włosów stał się w ostatnich latach niezwykle popularny i niewątpliwie są ku temu ważne powody. Pielęgnowane tą metodą włosy są znacznie mocniejsze, piękniejsze i zdrowsze. *Olej lniany* można używać zarówno na końcówki, jak i do skóry głowy. Najlepiej stosować go na noc - warto posmarować nim całe włosy (lekko zwilżone), a następnie rano umyć. Dla osób z długimi włosami zaleca się olejowanie włosów na całej długości wraz ze skórą głowy, w którą delikatnie wmasowujemy olej. Długie włosy dobrze jest następnie ułożyć w warkocz – pod głowę można podłożyć ręcznik, aby nie przetłuścić pościeli. Rano głowę należy delikatnie umyć i wysuszyć. Taki zabieg należy powtarzać przynajmniej 2 razy w tygodniu – poprawa kondycji włosów będzie już po kilku zastosowaniach, ale najbardziej spektakularne efekty osiągniemy po 2-3 miesiącach.

*Olej z pestek słonecznika* jest nadzwyczaj bogaty w lecytynę i witaminy. Zalecany dla skóry tłustej i mieszanej. Ma bogaty skład: 90% NNKT, woski, lecytyna, karoteny, witamina E. Dobrze się wchłania i nie pozostawia uczucia lepkości. Wzmacnia bariery naskórkowe, doskonale zmiękcza i wygładza skórę. Ma działanie przeciwrodnikowe, przeciwzapalne i normalizujące. Nie powoduje tworzenia się zaskórników. Ja stosuję go do demakijażu twarzy. Sprawdza się doskonale. Można go również dodawać do kąpieli zamiast emolientów. Można go używać do masażu. Pomaga rozluźnić napięte mięśnie karku i pleców, spowodowane np. stresem . Oleje można dostać w sklepie http://www.olejowyraj.pl/
*Stosujecie oleje w pielęgnacji ciała i włosów? Może macie jakieś olejowe patenty?*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (31) ›
 

 
Wypielęgnowane dłonie i zadbane paznokcie pomalowane lakierem o modnym odcieniu świadczę nie tylko o tym, że lubimy dbać o urodę, ale również o tym, że chętnie podążamy za trendami. Chcemy wyglądać kobieco, elegancko i na czasie. W moim wypadku chodzi jeszcze o ogromny komfort. Lakiery hybrydowe towarzyszą moim paznokciom od ponad dwóch lat. Już nie wyobrażam sobie malowania ich zwykłymi lakierami.
Kiedyś dostawałam szału malując pazurki tradycyjnymi lakierami. Ciągłe poprawki doprowadzały mnie do białej gorączki. Poza tym długie czekanie aż lakier wyschnie, odbijanie się poduszki na płytce czy odpryski podczas kąpieli, wyprowadziłyby z równowagi nawet anioła. Z lakierami hybrydowymi mamy ten komfort, że pazurki malujemy raz na 3 tygodnie. Lakiery, które Wam prezentuję to produkty *NC Nails Company* https://nailscompany.eu/pl/
Zdecydowałam się na sześć kolorów a także bazę i top coat. Jeśli chodzi o lakiery hybrydowe to paleta barw jest tu ogromna. Każda z kobiet, bez względu na styl i upodobania, na pewno znajdzie w ofercie marki coś dla siebie. Z całego serca polecam Wam tę bazę bo moim zdaniem jest doskonała. Świetny pędzelek, genialna trwałość, mocna i bardzo twarda, idealna do przedłużania, rekonstrukcji naturalnej płytki. https://nailscompany.eu/pl/szukaj?controller=search&;orderby=position&orderway=desc&search_query=repair
Wróćmy jednak do lakierów. To co jest ich olbrzymią zaletą to trwałość, dobra pigmentacja, duża gamma kolorystyczna, odpowiednia konsystencja, efektowna i modna stylizacja paznokci. Wystarczą dwie cienkie warstwy lakieru, aby uzyskać pożądany efekt. Dwa z sześciu lakierów na które się zdecydowałam, pochodzą z *weneckiej kolekcji lakierów hybrydowych wiosna/lato 2017* https://nailscompany.eu/pl/732-wenecka-kolekcja-lakierow-hybrydowych-wiosnalato-2017 Kolory, które wybrałam z tej serii to odcień Rosato (idealny do frenchu) oraz Cielo Veneziano. Ten ostatni przypomina niebo nad tym pięknym miastem i takie jest dosłowne tłumaczenie jego nazwy.
Bardzo pozytywnym zaskoczeniem okazał się dla mnie lakier Saffron. Od dawna poszukiwałam takiego pastelowego/ baby pink lakieru. Strzałem w 10 okazał się również przepiękny kolor dark orchid i masqerade https://nailscompany.eu/pl/541-lakiery-hybrydowe Zdecydowałam się również na pyłek holograficzny, który przepięknie mieni się w słońcu i kosztuje tylko 12 złotych https://nailscompany.eu/pl/holo-powder/2830-holo-powder-3g.html
Jeśli tak jak ja cenicie sobie komfort noszenia hybryd i lubicie wybierać spośród olbrzymiej palety kolorystycznej to koniecznie zerknijcie do NC Nails Company! Uprzedzam- ciężko zdecydować się tylko na jeden lakier ◕‿◕
  • awatar Blush me: Prześliczne paznokcie. Najbardziej podoba mi się kolorek aqua :)
  • awatar Keep Calm and Go Shopping: Przepiękne paznokcie. Ja sama nie maluję paznokci, ale podobają mi się takie kolory na paznokciach :)
  • awatar Shea24: Uuuuu, cudownie wygląda! Jak już zapuszczę te paznokcie to zamówię kilka kolorów :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (53) ›
 

 
Małe co nieco dla miłośników książek. *10 maja 2017 roku odbyła się premiera książki wydawnictwa IUVI http://iuvi.pl/ „Lato Eden”.*

Ten dzień zaczął się normalnie. Wstałam, zrobiłam sobie kreski eyelinerem, naciągnęłam rękawy na tatuaże i poszłam do szkoły. Brzmi znajomo?

Wkrótce jednak okazało się, że to nie będzie zwykły dzień…

Nieśmiała gotka Jess i śliczna, uwielbiana przez wszystkich Eden są niemal nierozłączne. Wiedzą o sobie wszystko.

Nagle Eden znika, a Jess wie, że musi ją odnaleźć. Postanawia poszukać wskazówek, idąc śladami spędzonego wspólnie lata, podczas którego wiele się w życiu przyjaciółek zmieniło. Ta wycieczka w przeszłość zmusza Jess do przyjrzenia się z bliska wielu tajemnicom: sekretom, które Eden ukrywała przed nią, ale też sprawom, które sama zataiła przed Eden. Do Jess dociera, że chyba jednak nie znają się tak dobrze, jak jej się wydawało…

Przed Jess coraz więcej znaków zapytania, a zegar tyka – prawdopodobieństwo odnalezienia Eden żywej spada z minuty na minutę.

Czy zdąży na czas?
Polecam przeczytać! Świetna pozycja od której ciężko się oderwać. Porusza ważne i trudne tematy, takie jak przyjaźń, przemoc, bezwarunkowa miłość, przywiązanie. "Lato Eden" to lektura poruszająca, wzbudzająca emocje, dająca do myślenia. Pióro autorki Liz Flanagan jest naprawdę dobre.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (36) ›
 

 
Słyszałyście o nowych pomadkach *Bourjois- Rouge Laque* ? Moim zdaniem to kolekcja bardziej trafiona niż Rouge Edition Velvet. Jestem posiadaczką odcienia 01 o nazwie Majes'pink.
Kolor pomadki jest intensywny. Rouge Laque- Bourjois świetnie rozprowadza się po ustach, jest bardzo plastyczny. Wykończenie nie jest ani matowe ani błyszczące. Usta wyglądają raczej na delikatnie nawilżone, satynowe. Nie są sklejone. Efekt jest rewelacyjny.Nie podkreśla u mnie żadnych linii na ustach ani suchych miejsc. Kolor trzyma się na wargach przez kilka godzin. Co ważne- nie trzeba nic poprawiać. W dobrej cenie można ją dostać w https://drogeriaestrella.pl/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (29) ›
 

 
Zapewne wiele z Was słyszało o słynnym, syryjskim mydle z Aleppo. To co je wyróżnia to przede wszystkim prosty, fantastyczny dla skóry skład. Mydła z Alep są naturalne, wyprodukowane bez barwników, sztucznych dodatków zapachowych, bez oleju palmowego i konserwantów. Wystarczy spojrzeć na skład- 40% olejku laurowego, 55% olejku oliwkowego oraz 5% wody z dodatkiem sody. To konkretne mydełko zostało zamówione w sklepie http://etnospa.pl/
Moje mydełko przypomina wyglądem ciasteczko-markizę. Zostało zapakowane w ozdobny woreczek z juty. Kosztuje 18,90 zł za 110 g i jest ważne 12 miesięcy od otwarcia http://etnospa.pl/pl/p/MYDLO-Z-ALEPPO-40-110G%2C-ORYGINALNY-Z-SYRII/636
*Jakie są właściwości Mydła z Aleppo?* Posiada właściwości antyseptyczne, zabliźniające i nawilżające. Znajduje zastosowanie w procesie wspomagania leczenia łuszczycy, egzemy, grzybicy, łojotokowego zapalenia skóry, wypadających włosów, łupieżu, zaawansowanego trądziku, przebarwień skórnych. Jest bezpieczne dla całej rodziny, mogą go stosować nawet dzieci i niemowlaki. Mydło z Aleppo nadaje skórze czystość i uczucie świeżości, oraz czyni ją niesamowicie gładką. Czy więc warto je kupić? Zdecydowanie TAK!
  • awatar Nemdatine: Z chęcią zamówię :)
  • awatar making-myself-beauty: Cieszę się, że przeczytałam Twoją recenzję. Od dłuższego czasu zastanawiam się nad kupnem mydełka Aleppo i nie wiedziałam od jakiego stężenia zacząć i czy w ogóle kupić.
  • awatar Prawdziwa Egzotyczna Miłość: Mam nadzieję,że aleppo będzie jednym z elementów mojej walki z trądzikiem
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (38) ›
 

 
Pielęgnacja prosto z natury, kosmetyk, który nie zawiera sztucznych składników, nie testowany na zwierzętach, odpowiedni dla wegan, bez alkoholu, posiadający certyfikat ECOCERT-tak prezentuje się fantastyczny produkt z linii Pyrus Cydonia a konkretnie *24h intensywnie nawilżający żel do twarzy na dzień i na noc*, przeznaczony do każdego rodzaju skóry https://witalnie.com.pl/pigwa-24h-intensywnie-nawilzajacy-krem-do-twarzy-50ml.html
Żel ma przyjemną, lekką konsystencje, która błyskawicznie wchłania się w skórę. Bardzo dobrze nawilża. Zapewnia optymalne nawilżenie skóry przez cały dzień. Wystarczy zobaczyć, jaki fantastyczny skład ma ten preparat, by zapragnąć go mieć na swojej półce w łazience:
Aloe barbadensis (Aloe vera) leaf extract*, Caprylic/capric triglycerides, Aqua (Water), Glycerin, Xanthan gum, Cucumis sativus (Cucumber) fruit extract, Actinidia chinensis (Kiwi) fruit extract, Vaccinium myrtillus (Bilberry) fruit extract, Calendula officinalis (Calendula) flower extract, Rubus idaeus (Raspberry) fruit extract, Arctium lappa (Burdock) extract, Plantago major (Plaintain) leaf extract, Aesculus hippocastanum (Horse chestnut) seed extract, Sodium anisate*, Sodium levulinate*, Lactic acid, Betula alba (Birch) leaf extract, Aroma*/**, Pyrus cydonia (Quince) fruit extract. * ingredients from organic farming. ** natural essential oils.
99% składników żelu jest pochodzenia naturalnego a 87% składników pochodzi z rolnictwa organicznego. Oprócz świetnego składu i dobrego nawilżenia, żel z serii Pyrus Cydonia posiada cudowny, naturalny zapach. Po nałożenie tego preparatu, cera nabiera blasku, poprawia się jej kolory, jest przyjemnie napięta, świeża. Kosmetyk znajduje się w opakowaniu typu airless, co bardzo cenię, ze względu na higienę. Cena naturalnego, ekologicznego żelu to 42 zł za 50ml. Można go dostać tutaj: https://witalnie.com.pl/ Jestem bardzo zadowolona z tego żelu. Okazał się wydajny, moja skóra bardzo go polubiła, posiada certyfikat, który mi gwarantuje, że pochodzące z tych upraw rośliny są naprawdę "czyste", a uzyskane z nich ekstrakty, oleje i wyciągi wykazują dużą aktywność, czyli są skuteczne.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (28) ›
 

 
*Filc* to wspaniały wyrób włókienniczy. Wykonuje się z niego dywany, koce, ubrania, torebki, portfele, korale czy różnego rodzaju etui. Od jakiegoś czasu jestem posiadaczką *filcowej okładki na książkę* od *Fifa&Rafa*
*Filcowe FifaRafa* https://filcowefifarafa.pl/ *to autorski butik* Moniki Tatki & Piotra Tyszczyka. Tych dwoje ludzi prezentuje tam swoje prace. W ofercie znajdziemy filcowe etui na tablety i czytniki, filcowe etui na produkty firmy Apple, zakładki do książek, filcowe pudełka na różne różności, filcową teczkę na dokumenty no i już wcześniej przeze mnie wspomniane filcowe okładki na książki. Wszystkie filcowe wyroby zaprojektowała i wykonała pani Monika. Nie da się ukryć, że okładka wykonana jest z olbrzymią starannością, dokładnością i dbałością o szczegóły.
Dlaczego takie etui? Jestem molem książkowym. Książka towarzyszy mi wszędzie,gdzie jestem. W domu ,w pracy, w poczekalni u lekarza,w autobusie. Zawsze wkurzało mnie to, że ludzie zerkają na okładkę mojej książki lub patrzą mi przez ramię. Czytam różną literaturę i nie czuję się w obowiązku do dzielenia się tym z całym światem. Tak więc taka okładka okazała się dla mnie wybawieniem. Wkładam w etui to,co aktualnie czytam i nikt nie wie czy to kryminał, książka fantasy czy jakieś porywające romansidło. No,ale to nie jedyne zastosowanie tego filcowego cudeńka. Ochrania ono książkę przed zniszczeniem. Często noszę w tym futerale kalendarz. Zdarzało się, że w torebce jego rogi a nawet kartki ulegały zniszczeniu. Bo w torebce trzeba mieć wszystko, prawda? Teraz, dzięki filcowej osłonie ten problem przestał istnieć.
*Filcowa okładka na książkę* https://filcowefifarafa.pl/filcowa-okladka-na-ksiazke-grafit-z-rozowym-p-10.html ma elegancki, grafitowy kolor. Do wyboru jest 11 kolorów pasków. Ja zdecydowałam się na różowy, chociaż wszystkie opcje wydawały mi się bardzo kuszące. Futerał wykonano ręcznie i zszyto na maszynie. Grubość filcu to 3mm. Trudno go zabrudzić i bardzo łatwo wyczyścić-wystarczy delikatnie przetrzeć gąbką z szarym mydłem lub płynem do prania a potem przemyć wodą. Dla mnie to niezbędny gadżet. Wygląda stylowo w torebce, można do niego wsadzić róże dokumenty, kserówki, recepty, listy-bez obawy, że coś się pogniecie, ubrudzi lub zamoknie. Myślę, że jak urodzi się Sara, to etui posłuży mi również jako okładka do książeczki zdrowia dziecka. *Co myślicie o wyrobach z filcu? Podoba Wam się taki futerał?*
  • awatar greene69: Wow fajna sprawa :) Nie słyszałam o tym wcześniej :)
  • awatar Immortal Bitch♕: Uwielbiam rzeczy z filcu,ciekawy pomysł z tą okładką.Ja osobiście kocham torebki z filcu ,są bardzo urokliwe,wytrzymałe nie brudzące się i można je zrobić samemu :)
  • awatar little_my: ostatnio czaje się na filcową torebkę, podobno są bardzo wytrzymałe, a wiadomo kobieta w torebce nosi wszystko :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (47) ›
 

 
Moje odkrycie tej wiosny - *Krem do twarzy BB firmy Rimmel.* W zasadzie powinnam napisać, że to nie odkrycie a miłość od pierwszego użycia ❤ Zazwyczaj wystrzegałam się kremów BB. Miałam kilka próbek różnych firm i jakoś nie zdawały one u mnie testów. Ten produkt okazał się jednak strzałem w 10! Zacznę od tego, że mam suchą cerę z bardzo drobnymi niedoskonałościami. Jak wiadomo, produkty typu BB to mieszanka kremu z podkładem. Funkcją kremu BB jest subtelne krycie zapewnienie naturalnego wykończenia makijażu. Nie sprawdzi się on u osób z cerą trądzikową. Jeśli macie niewielkie defekty skóry to z całego serca polecam Wam zamianę ciężkich podkładów na ten właśnie kosmetyk!
Odcień kremu BB, który posiadam to *light.* Jest to naturalny, beżowy kolor, który doskonale stapia się z moją skórą. Idealnie wyrównuje koloryt skóry i tuszuje drobne niedoskonałości (w moim wypadku delikatnie popękane naczynka i zaczerwienienia). Moim zdaniem jest to bardzo zadowalające krycie a nakładam tylko jedną warstwę BB. Nie podkreśla suchych skórek. Nie roluje się. Dobrze rozprowadza się na skórze, ma przyjemny, charakterystyczny dla podkładów z Rimmela zapach. Nie ściera się w ciągu dnia, nie ciemnieje na mojej twarzy. Po jego nałożeniu cera wygląda świeżo i promiennie. Krem posiada filtr SPF 15.
*Rimmel London 9w1* znajduje się w plastikowej tubce o pojemności 30ml. W *Drogerii Estrella* https://drogeriaestrella.pl/ kosztuje jedynie 10,95 zł --> https://drogeriaestrella.pl/pl/p/Rimmel-London-9w1-SPF15-Krem-do-twarzy-BB-30ml/2690 Cena zdecydowanie zachęca do zakupu i testowania. Ten krem to świetna inwestycja w naturalny wygląd. Jestem nim zachwycona. W moim przypadku sprawdza się w 100%. Macie doświadczenie z kremami BB? Znacie ten kosmetyk?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (27) ›
 

 
W moim obiektywie, czyli kilka zdjęć z ostatnich tygodni, którymi pragnę się z Wami podzielić.Nie mogę uwierzyć, że czas tak szybko leci. Jeszcze 2 miesiące i całe moje życie zmieni się o 180 stopni. Wózek mam już zamówiony, muszę wybrać farby do malowania mieszkania (może jakieś polecicie?), później zamawiam łóżeczko dla małej.
Sukienka-http://tiny.pl/g5sjg/ Błyszczyk-Bourjois/ Tusz-Rimmel/Hybrydki
Goździki-Biedronka/Sally Hansen Insta-Dri Chip Resistant Top Coat Błyskawiczny wysuszacz lakieru http://tiny.pl/g5sjw /Korektor-http://tiny.pl/g5sjd /Narcyzy-Obi
Wiosenne hybrydy- https://nailscompany.eu/pl/
Dan Brown-Kod da Vinci/ Kicuś ♡ / Torcik Wedlowski /wiosenne kwiaty/ Rimmel London 9w1- http://tiny.pl/g5sjp
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (24) ›
 

 
Krem do rąk to kosmetyk, który zużywam w bardzo dużej ilości. Skóra na dłoniach jest niezwykle delikatna, szybko się przesusza, ponieważ nie ma gruczołów łojowych ani grubej warstwy tkanki tłuszczowej. Ponadto narażona jest na czynniki atmosferyczne, detergenty itp. przez co traci na atrakcyjności. Wszystkie kobiety chcą mieć gładkie, zadbane i delikatne dłonie, dlatego nie zapominajmy o ich nawilżaniu!
Jakiś czas temu trafiłam na bardzo fajny krem-balsam do rąk. *Ujął mnie dużą pojemnością (200ml), niską ceną (13 zł) oraz krótkim, dobrym składem.* Półtłusty balsam do rąk Cannabis zawiera olej i ekstrakt z całej, zielonej części rośliny Cannabis sativa, które wzbogacają go o całe mnóstwo cennych substancji aktywnych, jak nienasycone kwasy tłuszczowe, fitosterole, fosfolipidy, antyoksydanty, biominerały, witaminy, karotenoidy i chlorofile. Olej i ekstrakt z konopi siewnej wykazują ponadto szereg właściwości pielęgnacyjnych, działają przeciwzapalnie, antybakteryjnie i antyalergicznie oraz doskonale regenerują i odżywiają skórę.
Krem wzbogacony został o witaminę B8 - inozytol, o właściwościach antyoksydacyjnych i biostymulujących, często nazywaną „witaminą młodości, witalności i zdrowia”. Ponadto balsam zawiera glicerynę, masło shea, D-Panthenol, allantoinę i witaminę E, które wzmacniają jego działanie regenerujące i zmiękczające. W jego składzie nie ma silikonów, parabenów, ani syntetycznych barwników. *Można go kupić w sklepie* https://ecostory.pl/ ----> https://ecostory.pl/balsam-do-rak-cannabis
To co najważniejsze-krem bardzo dobrze nawilża! Przynosi natychmiastową ulgę przesuszonej i ściągniętej skórze. Ponadto zmiękcza i wygładza dłonie. Posiada w swoim składzie emolienty, które chronią skórę przed odparowywaniem wilgoci i czynnikami zewnętrznymi. Balsam ma przyjemny zapach, który przez długi czas utrzymuje się na rękach. Konsystencja balsamu jest bardzo kremowa. Kosmetyk szybko się wchłania, nie pozostawia tłustego filmu, co jest dla mnie dużym plusem. Jest wydajny i starcza na długi okres czasu. Moim zdaniem jego działanie zadowoli nawet najbardziej wymagające osoby.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (34) ›
 

 
  • awatar Jesteśmy wyjątkowe: Z okazji Świąt Wielkiej Nocy życzę Ci: uśmiechów bez liku przy wielkanocnym stoliku, przyjaciół wielu, dużo w portfelu, dyngusa mokrego i czasu radosnego, a przede wszystkim szczęścia w miłości i moc radości! :)
  • awatar Tłiter: wesołego "Alleluja" :)
  • awatar Nemdatine: Zdrowych, Pogodnych Świąt Wielkanocnych :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (18) ›
 

 
Inny krem na dzień i inny krem na noc to nie chwyt marketingowy. Nasza skóra w ciągu dnia potrzebuje czegoś innego niż w nocy. W kremach na dzień niezbędne są filtry przeciwsłoneczne oraz składniki o działaniu ochronnym, ponieważ nasza cera narażona jest na działanie czynników zewnętrznych: słońca, zanieczyszczeń, zmian temperatury czy mrozu. Krem na noc powinien mieć bogatszą formułę niż ten dzienny i zawierać bardziej skoncentrowane składniki. Warto zwrócić uwagę, żeby zawierały substancje zwalczające wolne rodniki, ujędrniające, przeciwstarzeniowe, składniki dotleniające, regenerujące, przeciwzmarszczkowe.
O kosmetykach *See See* przeczytałam w zeszłym roku w jednym z magazynów kobiecych. Moją uwagę przykuła informacja, że to produkty z minerałami z Morza Martwego.Nie zawierają: parabenów, olei mineralnych, silikonów, syntetycznych zapachów. Kosmetyki See See przeznaczone są do codziennej pielęgnacji każdego rodzaju skóry. Pomyślałam-warto spróbować! Mam słabość do naturalnych produktów, więc musiałam się dowiedzieć czegoś więcej o tej marce. Pewnym utrudnieniem jest zakup kosmetyków See See. Lista miejsc, gdzie możecie je dostać znajduje się tutaj: http://seesee.com.pl/gdzie-kupić

W 50 ml, błękitnym, plastikowym opakowaniu kryje się krem o tak dużej ilości składników aktywnych, że brakłoby mi chyba miejsca a Wam cierpliwości, żeby to wszystko przeczytać. Najlepiej będzie, jak odeśle Was do strony producenta http://seesee.com.pl/krem-z-minerałami-z-morza-martwego-na-noc-do-wszystkich-typów-skóry W dużym skrócie- mamy tu koktajl, składający się z oleju z nagietka, oleju sezamowego, ze słodkich migdałów, z winogron, olejku jojoba, wody z Morza Martwego, masła shea, soku z aloe vera, wit.E, trawy cytrynowej i wielu, wielu innych substancji.
Krem na noc przeznaczony jest do każdego typu skóry. Ja mam suchą i jestem z niego bardzo zadowolona. Krem jest przyjemny w aplikacji, dobrze się wchłania, ma świeży, cytrusowy zapach, co jest pewnie zasługą trawy cytrynowej w składzie. Po jego nałożeniu, twarz jest przyjemnie nawilżona i miękka w dotyku. Rano wygląda na wypoczętą, odżywioną i zregenerowaną. Kosmetyk godny uwagi i polecenia. *Znacie produkty firmy See See?*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (20) ›
 

 
Witajcie Kochani! Dzisiaj post z serii beauty. To wszystko za sprawą urządzenia, które nazywa się *Energy Beauty Bar.* Czym jest? Do czego służy? Co kryje to żółte pudełeczko? Zapraszam do dalszej części wpisu.

Ten ładnie wyglądający przyrząd to *pulsacyjny masażer do twarzy* z głowicą w 99,9% wzbogaconą 24-karatowym złotem uwalnia w czasie masażu czyste jony złota, które stymulują produkcję kolagenu w skórze, skutecznie wygładzając nawet bardzo głębokie zmarszczki, pobudzają mięśnie, ujędrniają i naprężają skórę. Można je dostać w sklepie http://naturalsecrets.pl/ Masażer kosztuje 89,99 zł http://naturalsecrets.pl/akcesoria-i-dodatki/55-hit-zloty-masazer-pulsacyjny.html Dla porównania- za taki sam masażer innej firmy zapłacimy w sklepie internetowym lub drogerii kosmetycznej od 150 do 230zł.
Do uruchomienia *Energy Beauty Bar* potrzebna jest nam jedna bateria AA. Masażer wykonuje 6 tysięcy wibracji na minutę. Przed włączeniem urządzenia, nakładamy na twarz ulubiony krem lub olejek pielęgnacyjny. Masujemy 2-3 minutki. Mikromasaż wibracyjny pomaga nam wprowadzić w głąb skóry, substancje aktywne, zawarte w kosmetykach. To urządzenie nadaje się również do stosowania na szyję i dekolt. Moje pierwsze wrażenie po otworzeniu przesyłki z urządzeniem było bardzo pozytywne. Energy Beauty Bar wygląda bardzo elegancko, ma piękny złoty kolor, jest mały, poręczny, solidnie wykonany. Doskonale nadaje się na prezent.
No ale nie tylko wygląd się liczy. Bardziej interesowało mnie jego działanie na skórę. Przyznam, że byłam trochę sceptycznie do niego nastawiona. No bo jak takie pulsacyjne ruchy będą w stanie spowolnić procesy starzenia się skóry, stymulować produkcję kolagenu czy poprawić owal twarzy? A jednak... *Pulsacyjny masażer do twarzy zaskoczył mnie bardzo pozytywnie.* Na efekty trzeba poczekać około 2-3 tygodni ale naprawdę warto. W wyniku nasycenia tkanek tlenem następuje detoksykacja skóry. Po kilku dniach stosowania masażera wyskoczyły mi na skórze krostki, więc już wtedy coś się podziało. Po upływie 2 tygodni zauważyłam, że skóra ma o wiele lepszy koloryt, stała się promienna, bardziej napięta i jędrna. Po trzech tygodniach zauważyłam, że spłyca mi się lwia zmarszczka między brwiami. Dla mnie efekt wow! Zdecydowanie mogę go Wam polecić. Jeśli w domowym zaciszu pragniecie zadbać o wygląd swojej twarzy, szyi i dekoltu, to *Energy Beauty Bar* jest urządzeniem do tego stworzonym!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (39) ›
 

 

Dzisiaj druga odsłona melanżowej sukienki ze sklepu http://www.sobora.com.pl/shop/ Niezobowiązujący, codzienny look, który wygląda prosto, efektownie i bardzo dziewczęco. Szarą sukienkę połączyłam z jeansową katanką, okularami lustrzankami, które bardzo lubię i odkopaną z dna szafy torebką. Jeśli chodzi o buty to wybrałam zwykłe, białe tenisówki. Całość wydaje mi się bardzo świeża, idealna wprost na budzącą się wiosnę.

*Torebka* River Island
*Katanka* Stradivarius
*Sukienka* http://www.sobora.com.pl/shop/sukienki-casual/1005-sukienka-kinga-oversize.html
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (64) ›
 

 
Czas na wiosenny detoks! Są takie owoce, które mają niezwykłe właściwości. Jednym z nich jest mango. Pożyteczność tego egzotycznego owocu doceniono już 4 tysiące lat temu w Indiach. Mango ma specyficzny smak i zapach. Jest jednym z moich ulubionych owoców. Jakiś czas temu odkryłam, że na rynku dostępny jest *100% sok z owoców Mango* , który na dodatek nie zawiera cukru ❤ Można go dostać w sklepie ze zdrową żywnością https://www.straganzdrowia.pl/ Sok z Mango kosztuje 22,90 zł za 500ml. Spożywamy go 2x dziennie po 25 ml na pół godziny przed posiłkiem. Po otwarciu można przechowywać go 21 dni w lodówce. https://www.straganzdrowia.pl/pl/p/Sok-z-mango-100-bez-cukru-500ml/198
*Sok z owoców Mango* zawiera witaminy i minerały. Wśród nich znajdziemy witaminy A, C, E, PP oraz witaminy z grupy B oraz potas, wapń i magnez. Mango uznaje się też za jedno z bogatszych źródeł miedzi, biorącej udział w produkcji czerwonych krwinek. Jest też bogatym źródłem błonnika. Sok zawiera składnik o nazwie lupeol.Potwierdzone badaniami właściwości lupeolu wykazały, że to naturalny sprzymierzeniec w walce z komórkami rakowymi. Ponadto sok z mango pomaga pozbyć się tkanki tłuszczowej i obniża poziom cholesterolu i cukru we krwi, wspomaga pracę jelit,poprawia odporność, wygląd skóry,działa przeciwmiażdżycowo, zapobiega anemii, spowalnia starzenie się i obumieranie komórek, zapobiega powstawaniu żylaków. Czy kogoś jeszcze trzeba przekonywać? ♡ Na zdrowie Kochani!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (26) ›
 

 
Wiosnę czuć na każdym kroku. Pogoda zrobiła się piękna i słoneczna, każdego dnia pojawiają się nowe, zielone pąki na krzewach i drzewach, krokusiki wystawiają swoje kolorowe główki do słońca. Co raz częściej kupujemy hiacynty, tulipany, prymulki. Staramy się wnieść do naszych mieszkań cząsteczkę tej jednej z najpiękniejszych pór roku. Ja oprócz kwiatów, postawiłam na swojej komodzie dużą świecę zapachową *Yankee Candle Happy Spring* o zapachu bukietu wiosennych kwiatów.
Do tej pory kupowałam jedynie woski YC (które swoją drogą ubóstwiam), więc to moja pierwsza świeca w słoiku tej firmy. Jakie są moje wrażenie i odczucia? Kiedy przyniósł mi ją kurier i otwarłam paczkę, przeżyłam prawdziwy szok! Na mojej twarzy pojawił się ogromny uśmiech i pomyślałam- *"OMG! Ta świeca jest olbrzymia!"* Spodziewałam się, że jej gabaryt będzie większy, że waży 623 g, że jej wymiary to 10,7 cm x 16,8 cm, ale jakoś nie potrafiłam sobie tego zwizualizować. Dopiero, kiedy położyłam ją obok zwykłej świeczki zapachowej (tak jak na zdjęciu), przekonałam się, że jest naprawdę spora. Zakochałam się w niej bez pamięci!
Jest to zapach z edycji limitowanej Wielkanoc 2017. Świeca ma się palić około 110 - 150 godzin. *Można ją kupić tutaj* https://www.candleonline.pl/ Swoją drogą chciałabym móc przetestować wszystkie ich zapachy. Wyglądają tak pięknie i kusząco, że można się od nich uzależnić. *Jak pachnie Yankee Candle Happy Spring?* Świeżo i kwiatowo. Opakowanie mogłoby sugerować, że jest to zapach tulipanów, ale moim zdaniem jest to zapach wiosennego ogrodu. Takiego, w którym przeplatają się wonie różnych kwiatów, na których spoczywa jeszcze poranna rosa. To bardzo autentyczny, wielowymiarowy zapach o niepowtarzalnym wdzięku. Bardzo przypadł mi do gustu. Świeca pali się równomiernie, dając przytulny blask.
Duży plus za przyjemny, stylowy design świecy. Jasno błękitna barwa wosku, przezroczysty słój, etykietka z cudownym bukietem żółtych i białych tulipanów tworzą nastrój sprzyjający dobremu samopoczuciu. *Co myślicie o świecach Yankee Candle? Jakie zapachy lubicie najbardziej?*
*Świeca* https://www.candleonline.pl/pl/p/Happy-Spring-Duzy-sloik/656
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (55) ›
 

 
W powietrzu czuć wiosnę, ptaki przecudnie śpiewają-czas zamienić ciężkie, puchowe kurtki, kozaki i ciepłe swetry na nieco inną garderobę. Teraz, kiedy mam dużo czasu i siedzę sobie w domku, często do południa oglądam programy o modzie. To co się w nich powtarza, to ciągłe dyskusje na temat tego, co warto mieć w swojej szafie. Ubrania bazowe, które pasują na wiele okazji. Wystarczy tylko dobrze operować dodatkami i z prostych ubrań możemy stworzyć stylizacje do pracy, na spotkanie z przyjaciółmi czy na rodzinną imprezę. Co warto mieć w swojej szafie?

Specjaliści twierdzą, że ma to być biała koszula, dobrze dobrane jeansy, skórzana ramoneska, trencz, mała czarna, klasyczne szpilki i balerinki. Ja do tego dołożyłabym jeszcze *kapelusz* (jak obserwujecie mój blog, to zapewne wiecie, że mam słabość do tego nakrycia głowy) oraz *szarą sukienkę.* Dlaczego akurat ten kolor? Bo to idealna podstawa do tworzenia wielu stylizacji o różnorodnym charakterze. Szarość jest elegancka, cudownie komponuje się z większością barw. Ja lubię połączenie szarości, czerni i różu. Tak jak w dzisiejszej mojej stylizacji.


Jestem w 28 tc, więc zdecydowałam się na oversizowy krój sukienki. Brzuszek jest już bardzo widoczny a ta sukienka w optyczny sposób go trochę zakrywa, więc to duży atut tej sukienki. Będą w niej świetnie wyglądać nie tylko osoby z perfekcyjną figurą, ale również i te, które nie do końca są zadowolone ze swojego ciała. *Sukienka pochodzi ze sklepu* http://www.sobora.com.pl/shop/ Dla mnie to sprawdzona marka- mam już sukienkę w paski z tego sklepu i bardzo ją lubię. W lecie pokazywałam Wam posta na jej temat http://malgorzata.g1.pinger.pl/m/27195206

To jedna z dwóch odsłon stylizacji w tej sukience, jaką pragnę Wam pokazać w najbliższych dniach. Mam nadzieję, że ten outfit przypadł Wam do gustu. Ja bardzo lubię tak się ubierać. Co prawda kapelusz budzi zazwyczaj sporo emocji wśród lokalnej społeczności-jedni się uśmiechają, drudzy oglądają-ale co tam? Najważniejsze, żeby być sobą i dobrze się czuć w tym, co ma się na sobie! Miłego dnia Kochani ❤
*Ramoneska* -Bershka
*Kapelusz* -Stradivarius
*Sukienka* -http://www.sobora.com.pl/shop/sukienki-casual/1005-sukienka-kinga-oversize.html?search_query=kinga&;results=5&cate=#/24-rozmiar-38
*Torebka* -Dorothy Perkins (Zalando)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (53) ›
 

 
Znacie produkty marki *Selfie Project?* Dostępne są wyłącznie w *Rossmannie* i mają bardzo przyzwoite ceny. To kosmetyki stworzone z myślą o nastolatkach, które zaczynają borykać się z problemami skórnymi oraz dla tych, którzy chcą tym problemom zapobiegać. Ja mimo, że nastolatką już nie jestem (chociaż często tak się czuję) i tak postanowiłam wypróbować trzy produkty tej firmy. Lubię testować nowości kosmetyczne, jestem otwarta na nowe marki. Co sądzę o kosmetykach Selfie Project? Przekonajcie się same...
Na pierwszy ogień *Maseczka NoStress (3,99 zł)* W składzie tej maseczki znajduje się Mineralna Glinka Kaolin, której zadaniem jest dogłębne oczyszczenie i regulacja wydzielania sebum; Kwas Migdałowy 1%, który działa antybakteryjnie i złuszczająco;Węgiel Bioaktywny, który działa antybakteryjnie, ma za zadanie usuwać ze skóry nagromadzone zanieczyszczenia.
Po nałożeniu maseczki, towarzyszy nam takie samo uczucie jak po nałożeniu na twarz jakiejkolwiek glinki-czyli uczucie zasychania. Po 15 minutach zmyłam twarz letnią wodą i byłam bardzo zadowolona z efektu. Skóra była przyjemna,delikatna w dotyku, gładka i oczyszczona.
Drugi kosmetyk, to *Selfie Project Krem CC (16,99 zł)* Postanowiłam go wypróbować, mimo, że nie do końca jestem fanką tego typu kremów. Jednak spędzam teraz dużo czasu w domu i chciałam, żeby moja cera odpoczęła od cięższych podkładów, a przy tym miała ładny, wyrównany koloryt. Patrząc pod tym kątem, krem CC sprawdził się. Radzi sobie też z małymi niedoskonałościami, typu drobne zaczerwienienia. Dobrze stapia się ze skórą i optycznie poprawiają jej wygląd. Nie zawiera parabenów, SLS i SLES, oleju parafinowego. Myślę, że fajnie sprawdzi się podczas ciepłych, letnich dni. Co jeszcze ważne -kosmetyki tej firmy nie były testowane na zwierzętach.

Ostatni produkt to *Chusteczki NoMakeUp (10 sztuk/3,99 zł)* Małe, poręczne opakowanie-idealne na krótki wyjazd. Chusteczki spełniają swoje zadanie-radzą sobie z podkładem, różem, rozświetlaczem. Całkiem dobrze zmywają makijaż. Mają przyjemny zapach, są delikatne, nie podrażniają cery ani jej nie wysuszają. Bardzo przyzwoity produkt, po który z pewnością jeszcze wiele razy sięgnę. *Używałyście kosmetyków Selfie Project?*
  • awatar Wiedźma1: @Damska: Ja akurat nie miałam takiego problemu
  • awatar Damska: Zaciekawiła mnie ta maseczka... Nie miałaś po niej "skorupy na twarzy" - takiego jednego wielkiego suchego placka? Moje policzki są strasznie wrażliwe i boje się, że strasznie je podrażnię :/
  • awatar PrincessAurora: nie znam tej firmy
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (46) ›
 

 
Witajcie Kochani! Pod poprzednim postem, otrzymałam kilka pytań dotyczących tego, skąd pochodzą fotomagnesy na lodówkę.
*Można je zamówić na stronie Fotobum* -----> http://tiny.pl/g5h15
Dostępne są pakiety 4,8 i 16 fotomagnesów. Najbardziej opłaca się wybrać pakiet 16. Czas realizacji zamówienia to tylko 2 dni!
Fotomagnesy są stylizowane na klasyczne zdjęcie z kultowego polaroida z miejscem na opis foty. Potrzebny nam tylko pisak/marker i voilà -możemy napisać na nich daty, czy nazwy miejsc, w których byliśmy.
Magnesy mają bardzo dobrą jakość-ich druk jest na wysokim poziomie. Fantastycznie prezentują się na lodówce. Nie odpadają z niej nawet wtedy, kiedy trzaśniemy drzwiami z całej siły (osobiście sprawdziłam) ◕‿◕
Fotomagnesy od Fotobum to idealny prezent dla najbliższych. Można je podarować rodzinie, chłopakowi, przyjaciółce. Będą idealnym prezentem dla babć i dziadków. Są też fajnym pomysłem na prezent dla pary młodej. Można wydrukować co tylko się chce. Zdjęcia ukochanego futrzaka, piękne widoki, zdjęcia z wakacji czy wspólne rodzinne chwile. Ja zrobiłam sobie mix różnych zdjęć z przewagą tych, pochodzących z zagranicznych wojaży. Teraz jak wchodzę do kuchni od razu przypomina mi się słoneczna Grecja, klimatyczne Włoch czy urocza Hiszpania. Myślę, że stworzyłam fajną kompozycję, nad którą "ochów" i "achów" nie szczędził mój narzeczony. Zamawianie fotomagnesów jest bardzo proste. Wystarczy dodać/załadować wcześniej wybrane zdjęcia. Polecam Wam! Wysoka jakość i przyzwoita cena! Na fb Fotobum możecie pooglądać sobie galerię zdjęć z fotomagnesami https://www.facebook.com/FOTOBUMpl/
*Magnesy* -->http://tiny.pl/g5h15
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (63) ›
 

 
Jak ja żałuję, że nie jestem dzisiaj w Irlandii. Dzień Świętego Patryka to wyjątkowe święto. Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się spełnić moje marzenie i właśnie 17 marca wypiję w Temple Bar mojego ulubionego Guinnessa ❤ Pamiętam jakie ogromne wrażenie zrobił na mnie ten pub. Takiego klimatu nie znajdzie się nigdzie. Stoliki zrobione z wielkich beczek, muzyka na żywo, specyficzny klimat... rozmarzyła się ❤ Czas więc zejść z chmurek na ziemię. Zapraszam do obejrzenia mojego mixu zdjęć. Mam już pokaźną kolekcję ubranek dla Malutkiej. Oczywiście wszystko ocieka różem, a jakżeby inaczej. Tak naprawdę w sklepach ciężko dostać ubranka dla dziewczynki w innym kolorze niż baby pink. Zaczynam też robić zapasy wkładek laktacyjnych, chusteczek, ostatnio kupiłam nożyczki, które polecono na szkole rodzenia. Taka szkoła to naprawdę fajna sprawa. Jeśli chodzi o pielęgnacje brzuszka ciążowego, to smaruję się olejem ze słodkich migdałów i kosmetykami Mama Ream 4 your baby. Może Wy polecacie jakieś olejki, które zapobiegają rozstępom?
Magnesy na lodówkę z własnymi zdjęciami to mój hit. Jestem w nich bezgranicznie zakochana! Wchodzę do kuchni i od razu przypominają mi się wakacje w różnych zakątkach świata, czy miłe chwile, spędzone w gronie rodziny. Poza tym takie magnesy nie są drogie. Polecam Wam!/ Jak na mola książkowego przystało, trochę nowości z biblioteki. Przepisy Ani Lewandowskiej, Dieta Paleo czy popularna ostatni Magia.
Zapach tworzy klimat domu- na niepowtarzalny zapach w szklanym flakoniku z ratanowymi pałeczkami trafiłam całkiem niedawno a już wiem, że stanie się moim ulubieńcem./ Soczek z Mango, Młody jęczmień- zdrowo i smacznie ( no może w przypadku młodego jęczmienia to tylko zdrowo ◕‿◕ )/ Kwiatowy wyżeracz, moje kochane serduszko❤
Dużo nowości kosmetycznych i ciekawy masażer do twarzy. *Wpadło Wam coś w oko?*
  • awatar kakmag: Sliczny masz ten blog :)
  • awatar MrsEagle: ja smarowałam brzuszek Kremem na rozstępy z ziaji i zwykłą oliwką dla dzieci :)
  • awatar Młoda Zielarka: Wszystko mi w padło w oko :) Nie sposób oderwać się od tych zdjęć :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (35) ›